Kiedy tak naprawdę możesz być zmęczona? Czyli ta ciągła ocena.

Chciałam napisać ostatnio post na Instagramie, że jestem bardzo zmęczona, że trochę nie daje rady, “nie ogarniam”. Ale… zawstydziłam się i nie dodałam. Od razu pomyślałam sobie, że nie mam prawa tak mówić. Jak mogę być zmęczona! Ja mam TYLKO jedno dziecko, tylko małe mieszkanie do ogarnięcia, tylko obiad dla trzech osób do zrobienia, tylko jeden tekst na tydzień do napisania. A reszta? Resztę sobie sama dodaje i to moja wina. Są dziewczyny co mają po trójkę, piątkę, czy siódemkę dzieci! Prowadzą edukację domową, studiują, pracują i one mają prawo mówić, że są zmęczone. A Ty? Proszę Cię. 

 

Też tak myślisz?

Ciągłe porównywanie siebie, swojego życia, swojej sytuacji do innych. A ja mam tak, ona ma tak. Ja robię tak, a ona tak. Skoro ona ma 5 dzieci i nie marudzi na Instagramie, to dlaczego ja mając jedno chcę nagrać film, o tym jak czasem ciężko mi być mamą, żoną, przyjaciółką, kobietą. Jak trudno mi się odnaleźć. I tak ze wszystkim. Porównujemy. Nasze mieszkania (domy), naszych mężów, nasze dzieci, nasze sytuacje. I nieuchronnie prowadzi nas to do frustracji. Jasna cholera! A może trzeba sobie powiedzieć dość? Dać sobie wolność i pozwolenie na swoje uczucia? Nie bać się ich, nie wstydzić? Przecież są nasze. A duszenie ich w sobie doprowadzić nas może tylko do depresji. Dlaczego mam się wstydzić tego, że czuję zmęczenie będąc mamą tylko jednego dziecka? Ja to czuje, moje serce i ciało tak czują, dlaczego ma to być złe? Porównywane z kim innym? W ogóle dlaczego się nad tym zastanawiam? Powinnam to poczuć, znaleźć sposób i zlikwidować zmęczenie/stres/złość. I kiedy już już, jestem blisko tego momentu pojawia się ONA. Zawsze się zjawi. To taka osoba, która żeby nie było za dobrze włoży troszkę dziegciu w tę słodycz mojej akceptacji i zostawi komentarzyk: “Daj spokój inni mają gorzej, na co narzekasz? Są kobiety samotnie wychowujące dzieci, a Ty masz pomoc…bla..bla..bla”

i usuwam ten wpis. Bo się wstydzę.

A potem się złoszczę że się wstydzę bo przecież mam prawo czuć to co czuje. Prawda?

 

 

Odwagi zawsze dodają mi inne kobiety. Czytam i oglądam i mniej się boję. Odrzucam po woli negatywne komentarze i zaczynam się cieszyć w sobie, że jestem jaka jestem i czuje to cz czuje. I jest to jeden z najcudowniejszych momentów. Być ze sobą w  zgodzie. I w zgodzie mówić i pisać. I w zgodzie ze sobą po prostu być. Zatem:

Mam jednego synka. I jednego męża. Mieszkanie które ma 50m2. Jestem na “urlopie” macierzyńskim, ale dorabiam w domu. Staram się gotować obiady na dwa dni, pamiętając o tym, żeby nas zdrowo odżywiać. Bardzo lubię mieć posprzątane w domu. Wręcz nie znoszę bałaganu. Dobrze mi się pracuje, tworzy i działa kiedy jest porządek. I wiecie co? Ostatnio jestem potwornie zmęczona. Potwornie. Bardzo chętnie poszłabym spać na 12 godzin. Męczy mnie wszystko, bardzo szybko. Chciałabym zrobić małą ‘stopkę’ w ciągu dnia. Wypić kawę z przyjaciółką, pójść na zakupy sama, oderwać się. Marzy mi się masaż. I mimo tego że taki mały ten mój świat. To potrafi mnie zmęczyć. I żebyśmy się dobrze zrozumieli – ja czuje się bardzo szczęśliwa. Nawet w tym całym zmęczeniu i zabieganiu. Jestem przepełniona wdzięcznością. Ale jestem zmęczona, bo mam do tego prawo!

karo.