Kiedy rzeczywistość daje nam w twarz. Małżeństwo jest trudne.

Serdecznie zapraszam na wpis, który powstał w ramach Międzynarodowego Tygodnia Małżeństw w Internecie, który organizuje wspaniała Ewa Olborska z Mocem z okazji Międzynarodowego Tygodnia Małżeństw.  Dziękuje za możliwość przyłączenia się do akcji i zapraszam was też do dzielenia się swoimi doświadczeniami!

900x900.jpg

 

Chciałam napisać coś z własnego doświadczenia, coś czego sama doświadczyłam i co dotyczy mnie. Nie chciałam opierać się na książkach i badaniach, tylko napisać tekst, który wypłynie ze mnie. Dzień który wybrałam to sobota, bo w sobotę tematem jest : Małżeństwo jest trudne. Można pomyśleć “co ta baba wie o tym, że małżeństwo jest trudne. Nie cały rok po ślubie a ona nam tu wyleci z jakimiś mądrościami, blogerka jedna z Bożej łaski”. No to powiem wam, że na swoją obronę mam aż trzy argumenty:

*Małżeństwo jest trudne, jeśli od początku chcesz, żeby było … fajne. Bo starasz się, nie olewasz, walczysz, rozmawiasz, nie milczysz. Nie zastępujesz małżonka przyjaciółką/telefonem/internetem. Robicie wspólnie wszystko tak, żeby wyszło. To wymaga pracy. Dużej.

*Doświadczenie, doświadczeniu nie równe. Można być 5 lat w małżeństwie i przejść ten czas gładko, można być rok i doświadczyć zarówno wiele dobra jak i wiele zła.

*Post będzie skierowany do Świeżaków 😉 Nie tych biedronkowych, ale tych którzy nie są w małżeństwie długo.

Skoro zdążyłam się już wytłumaczyć, piszę dalej. Dzisiejszym tematem w ramach akcji będzie : Jakie przeszkody czekają na młodych małżonków i jak sobie z nimi radzić. Czyli innymi słowy – miało być, jak w bajce a tu rzeczywistość.

karo i mis

 

1. Patrz komu ufasz – czyli dobrze dobieraj znajomych. 

‘Z kim przystajesz takim się stajesz’ znane polskie przysłowie. I na tym powinnam skończyć ten tekst. Wszystko wiadomo. Ale rozpiszę się bardziej bo mnie to kusi. Po prostu dobrze dobieraj ludzi z którymi spędzacie czas jako małżeństwo, ponieważ chcą czy nie chcąc w jakiś sposób przejmujesz po trochę ich sposób myślenia, podejście do życia, mentalność. Myślałam, że jest to totalna bzdura, ale sama przejrzałam na oczy, kiedy wspólną decyzją postanowiliśmy się odbić od jednej z grupy znajomych. Wtedy oczy nam się otworzyły i zobaczyliśmy w jak ciasnych ramach żyliśmy, jak wąsko i mało rozwijający patrzyliśmy na życie i jak dużo naprawdę fajnych ludzi po drodze olaliśmy, mówiąc kolokwialnie. Aktualnie chcemy otaczać się ludźmi którzy mają podobne podejście do życia, małżeństwa i rodziny jak my. Nie zrozumcie mnie źle – różnice są fajne, ale bardziej mam tutaj na myśli takich wampirów energetycznych. Dla nich wszystko jest źle, inni są głupi, małżeństwo to więzienie, a posiadanie dzieci to taka męczarnia że jeszcze do dziś dostaje telefony albo sms z groźbami “zobaczysz jak to będzie to porodzie. NIC z życia już nie użyjesz”. Zatem takim ludziom dziękujemy i zapraszamy tych uśmiechniętych, pozytywnych i prawdziwych. Bez sztucznych ram “co ludzie powiedzą”. Wiem, że trudno rozstać się czasem z bliskimi, ale warto spojrzeć jak wasze relacje wpływają na wasze małżeństwo i zadać sobie pytanie kto jest ważniejszy. No cóż… Małżeństwo jest trudne.

2. Nie rezygnuj z siebie

Nie przestawaj się rozwijać, robić to co lubić, nie rezygnuj ze zdrowych relacji, nie zamykaj się w domu. I mogłabym tak wymieniać i wymieniać. To że masz odmienne zainteresowania od swojego męża, nie oznacza niczego złego. Wręcz przeciwnie – sadzę że takie przewietrzenie małżeństwa jest super. Mój mąż lubi K1 (to w skrócie sporty walki, coś jak MMA, tylko inne zasady), ja lubię siłownie i wolne ciężary. Raz, dwa razy w tygodniu wychodzimy sami na siłownię i spędzamy czas na tym co lubimy. Nie wiem czy to kwestia zaufania, dojrzałość, czy po prostu cudna miłość, ale nigdy ani jemu, ani mi nie przyszła do głowy zazdrość w tym temacie. Tak samo raz na czas mój mąż zobaczy się z kolegami (EDIT: mamy swoje zasady. te spotkania z kolegami to spotkania przy piwie, ewentualnie Fifie, nie ‘melanże’ w krakowskich klubach. O tym nie ma mowy beze mnie. I na odwrót :)). Pogadają, pośmieją się, pobędą w swoim towarzystwie i super. Ja też mam od czasu do czasu momenty kiedy wychodzę z koleżankami a to na kawę, a to na jakieś zakupy. I nie chodzi tu o podejście “w końcu od tej BABY/CHŁOPA mogę odpocząć”, tylko o możliwość przebywania z kimś kogo się lubi, z higieny myślenia, z czystego pragmatycznego podejścia, że fajnie żeby od czasu do czasu mąż pobył z chłopami, a żona z babami. Można to porównać do planu mojego męża, który bardzo chce raz na czas organizować z naszym synem wspólne wypady, tylko we dwójkę – on i syn i przygoda. Taka potrzeba wynikająca z serca. Zapraszam do lektury ‘Dzikiego serca’ , ja dzięki tej książce zrozumiałam . No cóż… Małżeństwo bywa trudne.

 

karko i mis

 

3. Teściowie

Temat trudny i skomplikowany. Jeśli nie obgadaliście go przed ślubem to współczuje, bo teraz będzie trudniej. Wiem, że wstęp nie za miły, ale taka prawda. To jeden z najważniejszych punktów do omówienia podczas narzeczeństwa. Może okazać się, że macie bardzo różne zdania na ten temat i wypracowanie kompromisu zajmie wam bardzo dużo czasu. Jeśli rozmawiacie o tym dopiero po ślubie, to lepiej zrobić to jak najszybciej, na jak najbardziej neutralnym gruncie. I powoli, cierpliwie, szukać kompromisu. Nikt nie jest święty i podejrzewam, że kłótnie o to mogą się zdarzyć zarówno na początku małżeństwa, jak i po kilku latach. Grunt żeby mieć zasady, które WY ustaliście, do których możecie się odwołać i których możecie się trzymać. Jeśli będziecie stać za sobą murem, stworzycie naprawdę rodzinę silną miłością, ze swoimi zasadami, nic wam nie grozi. Biada jeśli jedno będzie ciągnąć w swoją stronę, a drugie w swoją stronę. I rada : nie mieszajcie swoich rodziców do waszych kłótni, nie grajcie ranami zadanymi przez rodziców, nie porównujcie. To może nawzajem was bardzo poranić.  No cóż… Małżeństwo jest trudne.

 

4. Codzienność

On się zmieni, ona się zmieni, a kiedy nałożą na siebie złote obrączki świat przejdzie niesamowitą metamorfozę i od tej pory wszystko będzie jak z bajki. Większej bzdury nie słyszałam. O tyle o ile Sakrament Małżeństwa zmienia wszystko: od tej pory jesteście jednością, mężem i żoną przed Bogiem, wiąże was przysięga aż do śmierci i macie od tej pory niesamowitą moc jako małżonkowie (jeśli tylko będziecie chcieli z niej skorzystać),  to raczej ślub nie zmienia rzeczywistości, ani współmałżonka. Zrozumcie mnie dobrze – ma na was ogromny wpływ, ale raczej rzeczywistość i codzienność zostają bez zmian. Dalej macie prace jakie mieliście, kredyt twój lub męża istnieje, a samochód który się psuje magicznie się nie naprawi. I warto zdawać sobie z tego sprawę. Małżeństwo jest piękne, daje niesamowitą moc, ale nie czaruje rzeczywistości. To my musimy sami ją zmieniać. Ja wiem że teraz jest taki niesamowity trend na małżeństwo, że jest super i fajne, tylko w tym wszystkim brakuje mi autentyczności. Bo jest obecność Boga, ale kredyt trzeba płacić, jest miłość aż po grób, ale dziecko będzie płakać w nocy. Jest czułość, ale kłótnie też! Bardzo dużo młodych ludzi wstępując w związek małżeński, nie rozmawia ze sobą, nie ustalają, nie mówi o swoich obawach, lękach, czy wątpliwościach. A potem zastaje ich smutna codzienność, która staje się ich największym wrogiem. Bo miało być tak jak na Instagramie: uśmiechy, buziaczki, wspólne podróże, radość, prezenty. A tu mąż wraca zmęczony, żona ma PMS, a teściowa wtrąca swoje trzy grosze. Oczywiście bardzo teraz demonizuje. Ale myślę, że takie postawienie sprawy jest uczciwe! Są cudowne chwile, zmieniające, nawet bym powiedziała święte, niezapomniane. Ale jest też codzienność o której nie możemy zapominać i podczas której trzeba dać sobie ogromną wolność – okej, dziś jest kiepsko, nie tak jak chcieliśmy, czasem nawet jest źle. Ale jutro wstaniemy naprawimy, poprawimy i ruszymy do przodu. Polecam spowiedź i Komunie Świętą. Działa cuda 😉 Trzeba o tym pamiętać, że małżeństwo jest trudne.

 

karko i mis

 

Kochani…

Mam nadzieję, że dobrze odbierzecie mój tekst. Jestem ogromną propagatorką małżeństwa. Uwielbiam je i wiem, że to moje powołanie. Wiem, że zmienia nasze życie i że jest największym spełnieniem moich marzeń. Jestem ogromnie wdzięczna mojemu mężowi za każdy nasz wspólny dzień. Ale nie wolno nam zapominać, że małżeństwo to trudna praca. Praca przez całe życie, która nigdy się nie skończy. Każdy cudowny moment daje nam siłę do walki o kolejne. A każdy ciężki utwierdza w przekonaniu, że właśnie z tą osobą chcemy iść przez życie (albo taką mam nadzieję). Ten wpis ma was ostrzec, pomóc, dać wsparcie. Dzisiejszy świat próbuje nam wmówić, że to co trudne, jest nudne głupie i nie ciekawe. A ja próbuję wam wmówić, że to co trudne jest piękne, warte i najwspanialsze na świecie.

karo.

Więcej publikacji znajdziecie na stronie wydarzenia Tydzień Małżeństwa w internecie.