Uncategorized

Książka o kobietach. Różnych.

W dzisiejszym świecie łatwo się zgubić, niby wszystko jest oczywiste, dostęp do informacji nieograniczony, ale… I tak ostatnio, kiedy wpadła mi do rąk książką,notabene nie tak całkiem przez przypadek, a raczej dzięki vlogowi Hipster Katoliczki. Mowa o książce Sylwii Hutnik ‚Kieszonkowy Atlas Kobiet”. Gdzie w zależności od tego, jaka kobieta to czyta, kiedy to czyta, jak to czyta, znajdzie tam zawsze coś dla siebie. I tak w zależności od tego wszystkiego (zawsze te zależności), tak odbierze tę książkę.

sylwia

Oczywiście książką w niektórych miejscach może oburzać, myślę że Sylwia Chutnik nie zaprzątała sobie głowy tym, co kto uważa za Świętość, temat tabu, sprawy nie-do-poruszenia. Po prostu pisała. A pisze wyśmienicie. Naprawdę język, słowa, tworzenie zdań, a przez to całych historii, jest genialne. I tak oczywiście, nie ze wszystkim się zgadzam, a czasem mam wrażenie że stoimy, Ja i Autorka, na dwóch różnych biegunach, ale nie przeszkadza mi to zachwycać się tą książką. I znaleźć w niej coś dla siebie.

4 historie

Książka opowiada historię Marii, królowej bazaru, menelki, która życie przeżywa wciąż w swoich marzeniach, sięgając dna. Przeszkadzając ludziom wszelakim: począwszy na rodzicach, skończywszy na lekarzu. Kolejna historia to opowieść o życiu Pani Marii, która przeżyła wojnę i inaczej żyć nie potrafi, jak tylko myśleć o tamtych czasach, wspominać lata przedwojenne i ciągle żyć w strachu, że ktoś odkryje prawdę o jej pochodzeniu. Trzecia historia to opis życia Pana Mariana, panopani, mężczyzny w starszym wieku, który odbiega od stereotypowego zachowania i wyglądu facetów, który budzi podejrzenia co do orientacji, bo jego zainteresowania nie są szablonowe. Bo potrafi pomóc, porozmawiać, zrozumieć. A nie chlać, przeklinać i uciekać od obowiązków. No ale, nie ma kobiety. A jak to tak! Że mężczyzna bez kobiety..no jak?! Ostatnia historia to pokazanie życia dziewczynki Marii, która przeciwstawia się oczekiwaniom rodziny i społeczeństwa i nie ma zamiaru być ‚grzeczną, ładną, różową dziewczynką”. Chce robić co innego, może być żołnierką? Ale nie może. Bo wymagania są inne. Ale ona się w te ramy nie mieści. I co teraz?

Lekcje dla mnie

Przede wszystkim jestem w szoku, jak książką unaoczniła mi w ile ról społeczeństwo chce wkładać Kobietę, ile narzuca nam obowiązków, a jak mało przywilejów. Idealna matka, sprzątaczka, wierząca, opiekunka, córeczka, żona, klientka, kochanka. I nie, nie jest to bełkot feministyczny. Mi chodzi o to, że tak jest. Mamy narzucone role, a kiedy któraś z nas od tego odbiega, od razu jest źle. Może ktoś chce inaczej, inną drogą, może nie chce jak wszyscy autostradą, woli małymi wiejskimi dróżkami. Czy to znaczy, że źle? Nie. Nie po naszemu, ale nie źle. Może warto małym dziewczynkom pozwolić biegać, wspinać się po drzewach, być urwisami czasem. Dlaczego one zawsze mają być grzeczne, czyste, schludne. Może jak raz na jakiś czas się ubrudzą, albo zbiją wazon wyjdzie im to na dobre? Może będą pewniejsze siebie, nie dadzą sobą manipulować, a miłość nigdy nie zasłoni im oczu i nie dadzą się wykorzystywać? / Nie żyć przeszłością. Mocno mi to dało do myślenia. Tyle razu łapię się na tym, jak to mogłoby być gdybym zrobiła co innego. I mówi się, że to normalne, ze każdy tak ma. A ja myślę, że nie. Takie myślenie wyniszcza, zamyka nas w klatce i nie pozwala cieszyć się życiem. I chcę próbować i uczyć się żyć tu i teraz. Dokonywać wyborów, cieszyć się z życia i być na 100% teraz. Nie zastanawiać się i nie rozmyślać nie potrzebnie. / Szacunek. Historia Panopani Mariana, bardzo mną wstrząsnęła. Żal mi było tego człowieka i gniewałam się na ludzi z tek historii. Jak można tak oceniać, po tym jakie ktoś ma zainteresowania. Jak można wydawać o kimś sądy, nie znając jego historii, nie widząc czego doświadczył, co widział, jak żył. Czy miara tego, jak człowiek jest dobry, przestały być już jego czyny i liczy się tylko to co o nim powiemy, co wymyślimy, jaką plotkę opowiemy? Nie chcemy poznawać ludzi, oceniamy ich powierzchownie. I nie zdajemy sobie sprawy, jak wielką krzywdę im robimy. / I ostanie, ale nie mniej ważne. Gwałt. Poruszona jest tam ta kwestia. I niestety tak, jak napisała to Sylwia Chutnik, tak jest. Smutne to i przerażające.

Na koniec

Genialny przegląd ról kobiet w społeczeństwie polskim, wytykanie z największą precyzją naszych wad. Książkę mimo tak trudnych tematów czyta się znakomicie. Nie odwołałam się tutaj jeszcze do poruszanych kwestii wiary, Kościoła, Maryi. Owszem, są w tej książce, raczej mało pochlebnie. Rozumiem dlaczego tak a nie inaczej autorka to napisała, ale na szczęście wiem też, nie nie zawsze tak to wygląda, a zazwyczaj raczej całkiem inaczej. Że Maryja wcale taka nie jest. Po prostu czytam i nie przeszkadza mi pogląd autorki, czy bohaterów. Każdy ma jakieś zdanie. Nie wszyscy muszą mieć takie samo jak ja.

Polecam Wam tę książkę. Naprawdę, z całego serca.

karo.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *