Uncategorized

Jak nie przegrać narzeczeństwa według Paliwodów/ Gościnnie Mamy Się.

W dzisiejszym cyklu dla narzeczonych goszczę u siebie Marlena Bessman-Paliwodę, oraz jej męża Łukasza. Od razu odsyłam Was do bloga, który prowadzi Marlena, gdzie możecie znaleźć masę inspiracji dla siebie i dla swojego partnera. Narzeczeni znajdą tam coś dla siebie, ale i małżeństwa ‚wyjdą’ z bloga z przemyśleniami i chęcią zmian 🙂 Dla mnie jest to jeden z najlepszych blogów w Polsce. I daje nadzieję, że w trudnym czasie nie jesteśmy sami i zawsze możemy znaleźć rozwiązanie i odzyskać radość z małżeństwa.

Koniecznie zaglądajcie na blog i Fan page  ♥

A w tym gorącym przedświątecznym okresie, polecam Wam, Sklep z Duszą, cudowne pomysły na prezent!

unnamed

 

Dziś rozmawiamy jednak o narzeczeństwie. Oto propozycję, jak wyciągnąć z tego czasu jak najwięcej:

 

pexels-photo-227430

 

Narzeczeństwo to fajny czas PRZED małżeństwem. Jego koniec wyznaczony jest datą, kiedy stajemy się mężem i żoną. Narzeczeństwo to dobra trampolina do szczęśliwego małżeństwa. Jedna trampolina jednak wybija wyżej, a inna na niższą wysokość. Dlaczego? No cóż. Będzie bardzo nudno, bo teraz napiszemy o jakości trampoliny, naszego narzeczeństwa.

Co robiliśmy, by mieć dobry czas narzeczeństwa?

Ojej, brzmi to strasznie staro. Wybaczcie. 🙂 Napiszemy Wam po prostu co sami robiliśmy, a Wy ocenicie. Według nas warto 😉

Pamiętajcie, że narzeczeństwo to czas przygotowania do małżeństwa, a nie (tylko) do ślubu

Dla nas czas narzeczeństwa był okresem dużego skoku rozwojowego. Duchowo i tak chyba po prostu – po ludzku 🙂 Zależało nam, aby możliwie jak najwięcej w sobie samych przepracować i móc wejść z mniejszym bagażem w małżeństwo. Czytaliśmy, jeździliśmy na rekolekcje, wstąpiliśmy do wspólnot (z uwagi na różne miejsca zamieszkania – do dwóch różnych).

Rozmawiajcie, pytajcie, szukajcie

Rozmawiajcie ze sobą. Mówcie o swoich pragnieniach, marzeniach, wizjach Waszego związku. Kiedy, jak nie teraz? O czym rozmawiać? Zrobiliśmy o tym cały kurs dla narzeczonych, ale dziedziny finansów, duchowości, podejścia do pracy, relacji w rodzinie, dzieci, wizji domu warto podjąć wstępnie już przed ślubem. Warto chodzić na kursy dla zakochanych, kursy komunikacji dla narzeczonych.

Określcie, jaki jest Wasz cel – postawcie poprzeczkę

Mam nadzieję, że ten cel to szczęśliwe i trwałe małżeństwo. Bo wiecie, tak  to jest, że do naszego życia wkrada się bylejakość. Trzeba ją wykorzeniać i cały czas mieć przed oczami cel, jaki sobie postawiliście. Wypowiedzcie go sobie głośno. 🙂

Ustalcie granice

…bo narzeczeństwo to nie jest małżeństwo. Granice pokazują obszar, w jakim funkcjonujemy. Pokazują, co możemy, a co nie. Dla nas była to m.in. granica czystości. Dawała nam poczucie wzajemnego szacunku, ale też samemu już małżeństwu nadawała przywilej.

Zainwestowaliśmy dużo w narzeczeństwie. Dziś jednak tej inwestycji nie żałujemy.

pexels-photo-246490

 

Zostawiam Was z przemyśleniami na ten temat. Może warto dziś wieczorem usiąść z narzeczonym zrobić pyszną herbatę (moja wersja: grzańca :)) i porozmawiać na różne tematy, które proponuje Marlena i Łukasz? Pamiętajcie, że rozmowa buduję. Dzięki niej ustalamy granicę, dzielimy się poglądami i poznajemy się. Warto przedyskutować tematy dla Nas ważne. Bo może okazać się że np. macie kompletnie inne zdanie na temat finansów, dzieci, wychowania, pracy. A lepiej dojść do porozumienia teraz, niż później 😉

 

Wasza,

karo.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *