Samotność matki. Grzechy główne.

Zawiść, zazdrość, chęć rywalizacji. W to wszystko zamieszane media społecznościowe, które podkręcają wyścig. A cierpimy MY-Kobiety. Zamykając się coraz bardziej w swoich czterech ścianach (czasem w mniejszych, a czasem większych) i cierpimy coraz bardziej na samotność.  

Zazdrość

Nie bez przyczyny jeden z grzechów głównych. I coraz częściej pojawiający się w relacjach damskich. Wiem, że mogłoby powstać naprawdę wiele pięknych przyjaźni, ale blokuje je… zazdrość. Oczywiście racjonalizujemy sobie to uczucie i udajemy, że tak naprawdę wcale nie chodzi o to. Wymyślamy, że nie widujemy się z Kasią czy Marysią, bo po prostu nas denerwują, ale dobrze wiemy jaka jest przyczyna. Zazdrościmy. A to męża który pomaga w domu, a to grzecznego dziecka (nie daj Boże jak my mamy hajnida), pieniędzy, albo pomocy ze strony bliskich. Zamiast skupić się na ‘pozytywnej’ zazdrości, czyli zainspirować się, wolimy zazdrościć. Obgadać (narodowe hobby), albo po prostu przestać się widywać. I to nic, że może ona wcale nie ma tak kolorowego życia. Patrzymy na zdjęcie na Instagramie – jest lepiej niż u mnie?! A niech ją szlag trafi!

Rywalizacja

To jest koszmar. Naprawdę. I najgorsze jest to, że pojawić się może nawet między kochającymi się siostrami. Twoje dziecko raczkowało jak miało pół roku? Kochana! Moje chodziło, jak miał 3 miesiące. A twojemu ząb wyszedł jak miał 5 miesięcy?! Mojemu jak zaczął 2 tydzień życia…Oczywiście rywalizuje się również na polu “mój mąż zarabia więcej”, “mam lepszą teściową”. Albo OZGROZO! Mam gorzej… Naprawdę. “O… byłaś u tej fryzjerki? Fajnie, mnie nigdy nie będzie stać”. “Twoja teściowa ugotowała wam obiad? Super, moja znów mnie zwyzywała”. Cokolwiek nie powiesz, jesteś przegrana – albo ona ma gorzej, albo lepiej. Cóż.. Tutaj nie trudno o zamknięcie się w domu i wybranie samotności. Sama odrywam się od takich relacji. Przykre, że zdarzają się one najczęściej w rodzinie.

Poczucie niskiej wartości

Co ja mogę komuś dać, po co komuś znajomość ze mną, we mnie nie ma nic wartościowego. Długo tak myślałam. Zastanawiałam się, czemu jakaś kobieta chciałaby zawiązać ze mną relację, być blisko mnie. Nie mogłam znaleźć w sobie niczego fajnego (Ach, ten wewnętrzny krytyk), aż w końcu wpadłam na pomysł że mogę dać…siebie. Swój czas, uwagę, dobry obiad i kawkę. Mam prawo jazdy – mogę pomóc zrobić zakupy, albo zająć się dziećmi, kiedy przyjaciółka będzie potrzebowała. CZAS to najcenniejsze co możemy dać. Nie ważne czy przegadać, przepłaczecie czy ‘prześmiejecie’ te minuty, godziny. Ważne, że razem i dacie sobie wsparcie. Nie dajmy zniszczyć sobie relacji poczuciem niskiej wartości.

 

Lenistwo

“last but not least”. Czasem nie zawieramy nowych znajomości, albo nie dbamy o te co mamy po prostu z lenistwa. Nie chce nam się. I ja rozumiem w pełni. Małe dziecko (dużo dzieci), mąż dużo pracuje (albo jest tylko kilka razy w miesiącu), brak pomocy (albo doraźna) i cały dom na Twojej głowie. Dodajmy do tego to, że dużo kobiet też pracuje. I mamy przepis na brak relacji gotowy. Ale, ALE, ja wiem że ten czas możne się znaleźć. Oczywiście w większości nie będą to szalone eskapady na imprezy, ale przecież z dzieciakami też można gdzieś wyjść. Można zjeść razem obiad. Może w warunkach domowych, ale ważne że wspólnie. Można razem poćwiczyć, albo iść na zakupy. Lenistwo niszczy wiele pięknych relacji, chociaż może wydawać się nam to dziwne. Ale tak jest. Sama zastanów się ile razy odmówiłaś spotkania z koleżanką bo ci się po prostu nie chciało, a dzieci, obiad, czy mąż stanowiły świetną wymówkę.

 

Zazdroszczę każdej z was, która ma prawdziwą przyjaciółkę. Ale zazdroszczę tak pozytywnie 😉 Liczę na to, że jeszcze w okół mnie utworzy się krąg bliskich kobiet. Dziwnie to zabrzmi, ale w Internecie mam swoje ‘przyjaciółki’, niestety jesteśmy z różnych części Polski. Mam nadzieję, że blisko siebie, w realu też spotkam takie wspaniałe kobiety.