Intymność w ciąży. Spokojnie, bez kontrowersji.

Dla stałych czytelników – bez obaw nie obnażę się tutaj. Ani ja ani mój mąż. Nie będzie nagich zdjęć, nagrań, ani pikantnych smaczków. Będzie za to normalna rozmowa. A raczej monolog. Wiem, że temat nie jest zbyt przyjemny, niestety wciąż nie umiemy rozmawiać na TEN temat, albo go unikamy do momentu, kiedy niewiele jesteśmy w stanie uratować. Przeprowadziłam ostatnio dużo rozmów, parę rzeczy poczytałam parę posłyszałam, sama jestem w ciąży. Zatem mogę się wypowiedzieć. To zapraszam.

karopiszetu

Zmiany, zmiany, zmiany…

Ciąża niesie za sobą wiele zmian. Jeśli sobie do tej pory tego nie uświadomiliśmy, warto to zrobić. Będę one (zmiany) dotykały nie tylko naszego życia zawodowego, towarzyskiego, ale też życia intymnego. I albo się na to godzimy i akceptujemy te zmiany, albo walczymy z nimi niepotrzebnie psując sobie krew. Nie da się bowiem (uwielbiam to słowo), z nimi wygrać. Nie będzie tak samo jak przed ciążą, nie znaczy że gorzej, głupio, czy do dupy. Będzie INACZEJ i nie znaczy to nic złego. Bo kiedy przed ciążą największy wpływ na nasze ciało ma cykl menstruacyjny, to w czasie ciąży ma na nas wpływ wszystko : począwszy od nawału hormonów, zmian fizycznych w ciele, chorób po słoik z nutellą lub jego brak. I duży problem dla kobiet stanowi to jak zmienia się ich ciało. Duże i bolesne piersi, wymioty, mdłości, coraz większy brzuch, wydzielina z pochwy, pocenie się, problemy z cerą… Znacie to?! Bo ja znam. I wiem, że kiedy to wszystko się nawarstwi daleko mi do zwariowanej kotki sprzed ciąży prężącej się seksownie przed mężem. Nie będę ukrywać też faktu, że duży wpływ na to wszystko ma też nasze życie seksualne przed ciążą – bo jeśli wam obojgu sprawiało to radość, lubiliście to, seks nie był od święta, a ciebie nie bolała non stop głowa, to trochę smutno kiedy np bywają miesiące bez zbliżeń… Oprócz normalnej tęsknoty za ciałem męża (przynajmniej u mnie) pojawia się kompleks… niepełnej żony – jestem wybrakowana, nie mogę dać mężowi spełnienia. Co jest głupotą, ale o tym zaraz.

Najgorsza sytuacja jest wtedy, kiedy nie rozmawiamy ze sobą o tych zmianach. Kiedy się nie wspieramy, nie jesteśmy blisko. Zapominamy o randkach, intymnych spotkaniach, pocałunkach, przytulaniu. Kiedy każdy żyje sobie, a nie razem…

 

Mężczyzna. 

Kiedy podczas spotkań ze znajomymi przychodził temat seksu w czasie ciąży, byłam mocno zaskoczona wnioskami jakie się wysnuwały. Otóż to większość mężczyzn boi się zbliżeń ze swoją kobietą w stanie błogosławionym! Obawia się, że może je skrzywdzić, skrzywdzić dziecko (sic!), lub ogólnie wpłynąć źle na całą ciąże. Panie, wbrew pozorom tęsknią za seksem i chciałyby aby Panowie byli bardziej aktywni (okej pierwsze miesiące to generalnie ciężka sprawa zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy żołądkowe, za to ostatnie dwa miesiące cóż… Ja przynajmniej się czuje jak uroczy wielorybek wyrzucony na plażę). Widać tutaj jak bardzo krzywdzi nas … wychowanie. W domu się o TYM nie rozmawia, a w szkole zamiast porozmawiać to uczymy się o mitochondrium, a na lekcji Wychowania do życia w rodzinie odrabiamy zadania, albo mamy dodatkową matematykę czy polski (przykład z mojej szkoły). Nikt nie chce nam nic wytłumaczyć. A jeśli do tego wszystkiego dodamy pornografię ( 62 proc. chłopców ogląda ‘filmy porno’ źródło link) to mamy niezły…bałagan. Nauka seksu i zbliżenia z pornografii to najgorsze co może się stać. Kłamstwo, goni kłamstwo, a potem czeka nas rozczarowanie. Ale musimy być ze sobą szczerzy – ogromny procent chłopców właśnie stamtąd uczy się “intymności”. Bo nie ma z kim pogadać, komu się wyżalić, czy do kogo iść z tym ‘problemem’. A potem przychodzi czas ciąży, w którym potrzeba ogromnej wyrozumiałości, cierpliwości, miłości i DOJRZAŁOŚCI i … niestety egzamin oblany. Bardzo ważne jest też, żeby mężczyzna w tych 9 miesiącach, kiedy kobieta nie zawsze czuje się ładna, uświadomił jej, że dla niego wciąż ona jest piękna i atrakcyjna. Żeby pokazywał jej że dla niego wciąż jest tą wspaniałą i kochającą żoną w której się zakochał i z którą chce być.

karopiszetu

Kobieta

Tutaj sprawa się dość komplikuje. Sama po sobie wiem, że w ciągu tego czasu może być tydzień, kiedy pragnę umrzeć wszystko boli, są nudności i najchętniej leżałabym w ciszy i spokoju. A są dni kiedy potrzebuję mojego męża ciągle. Nie chodzi o samą ‘ochotę na seks’, ale na jego bliskość, intymność, obecność. I to może czasem frustrować męża. Bo raz tak, a raz tak. A czasem się zdarza też, że kobiety już podczas zbliżenia po prostu nagle mówią nie… I bądź tu mądry. Chciałaby, troszkę nas obronić. Chyba my same nie wiemy do końca co jest nie tak. Czasem to po prostu foch na własne ciało, że nie jest jak kiedyś, czasem nagle coś sobie przypomnimy, albo po prostu jakiś hormon podskoczy i żegnaj… Albo czysto fizyczne ‘problemy’. Kiedy właśnie tak się dzieje ogromnie pomaga nam wyrozumiałość męża. Bo my same nie wiemy do końca co jest nie tak. I to nas czasem doprowadza do białej gorączki. Bo chcemy, bo fajnie, bo kochamy, ale coś przeszkadza. Wtedy przydaje się obecność drugiej połówki. Jego przytulenie, ciepłe słowa, zapewnienie o miłości (osobiście dodam: coś słodkiego ewentualnie lody, pizza, może ogórki, smalec ;)) I bardzo mi przykro Panowie – to wasz egzamin, to musicie przetrwać, być blisko i wspierać. Nie mówię oczywiście o sytuacji, kiedy kobieta wykorzystuje i bezczelnie bez skrupułów męczy swojego męża (znam osobiście kilka takich przypadków. Tutaj sama chętnie bym zareagowała, ale mój mąż mnie trzyma), takie coś jest nie fair i nie powinno mieć miejsca.

Ale jeśli między wami jest wszystko w porządku to rozmawiajcie, rozmawiajcie i jeszcze raz rozmawiajcie. Nie da się dziś to jutro, nie jutro to za dwa dni, ale nie zapominajcie o tym jak ważna jest rozmowa. 

 

Czyli co teraz? 

Wniosek, konkluzja, podsumowanie jest jedno i bardzo proste: dużo rozmawiajcie, dużo się przytulajcie, wykażcie się cierpliwością i miłością wobec siebie i nawzajem się uczcie. Ciąża to czas, który NAPRAWDĘ może was zbliżyć. Mój mąż i jego koledzy są zaskoczeni, że ciąża nie wygląda tak jak często się ją opisuje (wiecznie rozdarta kobieta z humorami), ale też sami od siebie dużo dają. Ważne jest abyście sobie wzajemnie pomagali, rozmawiali o zmianach i je szanowali. Mąż musi zaakceptować to, że ciało żony się zmienia, ale ona go nie zostawia i to wciąż jego ukochana. A żona musi od czasu do czasu pokazać mężowi, że zajmuje on jednak miejsce w jej sercu numer 1 i jest on dalej dla niej najważniejszy. Może rozmowa z położną, wspólne chodzenie do szkoły rodzenia, wspólne posiłki? Może warto zorganizować też randki, nie zapominać o nich, wspólna kąpiel, rozmowa o dziecku, jak się rozwija, czytanie bajek do brzuszka? Róbcie rzeczy, które waz zbliżą. A jak potłuczecie trochę naczyń ze złości, to potem o tym porozmawiajcie.

Niestety nie dam wam tutaj gotowych rozwiązań, pozycji seksualnych które nagle sprawią, że będzie super. Moi Kochani, będziemy rodzicami, a więc pora dorosnąć. Pora zapomnieć o tym co było, nastawić się na nowe, wspólne w to wszystko wejść i wyjść. Nauczyć się swoich ciał i w końcu rozmawiać o seksie. Bo jest on dla nas, dla naszego wyrażania miłości. Jest ważną częścią naszego życia. Nie należy go bagatelizować, ani sprawiać by stał się najważniejszy na świecie. Sami znajdźcie swoją drogę, a jest to droga naprawdę ciekawa i niosąca dobre doświadczenia, jeśli tylko dwie strony wykażą się cierpliwością i miłością. Ale w końcu jak wiemy “miłość cierpliwa jest…” 😉

 

karopiszetu