Rodzicu! Przeczytaj tę książkę.

Azie jest nastolatką. Azie bardzo chce być normalna, lubiana i szanowana. Azie ma marzenia i dąży do ich spełniania. Azie ma najlepszą przyjaciółkę, ukochany samochód i czułą mamę. Niestety – Azie straciła ukochanego tatę i ma chorobę z którą musi się codziennie zmagać. I właśnie o tym moim zdaniem jest ta książka. O nastolatce która bardzo chce być zdrowa. I która się niespodziewanie zakochuje. 

 


Co to za historia?

Historia mogłaby się wydawać całkowicie zwyczajna – dwie nastoletnie przyjaciółki, pierwsze miłości i fascynacje. Marzenia o studiach, pierwsza praca i codzienne zmagania w liceum. Ale oto na drodze Azie – głównej bohaterki – znów pojawia się przyjaciel z dzieciństwa, który potrzebuje pomocy. Okazuje się że w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął jego ojciec, najbogatszy i najdziwniejszy mieszkaniec Indianapolis. Nagroda jest ogromna –  sto tysięcy dolarów. Dziewczyny postanawiają wcielić się w detektywów i odkryć sekret zniknięcia. Nagroda tym bardziej je pociąga (a zwłaszcza szaloną przyjaciółkę Azie, Daisy), bo dzięki niej będą mogły pozwolić sobie na studia. Nie wiedzą tylko, że czeka je prawdziwa próba przyjaźni. Oczywiście nie może być tak prosto – wszystko komplikuje choroba Azie. A jest nią nerwica natręctw, która sprawia że dziewczyna coraz bardziej zatraca się w szaleństwie…

Filozofia i przygoda

W książce zawartych jest bardzo wiele przemyśleń młodych bohaterów. Myślę, że John Green chciał pokazać, że młodzi ludzie to nie tylko selfie, Instagram i modne ciuchy. Ale też wrażliwi ludzie, którzy chcą znaleźć swoje własne ja na tym świecie. Chcą być wysłuchani, traktowani poważanie, a przede wszystkim, chcą być kochani.

Dorastanie z chorobą

Ogromnie wzruszyła mnie postać Azie. Jej choroba nie jest łatwa, a dzięki tej książce możemy wręcz fizycznie poczuć jak może być męcząca i ciężka. Pętla zaciska się nie tylko na szyi głównej bohaterki, ale też na nasze. Gubi się i odnajdujemy razem z nią. Cierpimy i próbujemy szukać lekarstwa, tylko po tu by zaraz zdenerwować się na dziewczynę, że nie dała rady wygrać z “głosami w głowie” i  że po raz kolejny poddała się. Trudno czasem zrozumieć jej wybory i nie zgodzić się z jej przyjaciółką, że czasem Azie skoncentrowana jest tylko na sobie. Ale zaraz przemawia do nas głos rozsądku – ona jest chora. Potrzebuje pomocy nie osądzania. Sam koniec książki ogromnie mnie wzruszył i przyznam szczerze, długo po nim płakałam. Ale widocznie czasem brak happy endu mocniej do nas przemawia, niż szczęśliwe zakończenie.