Nadopiekuńczość, przemoc domowa i przyjaźń. Skończyłam ‚Wielkie Kłamstewka’.

Nie będę ukrywać, że w książce wydarzy się morderstwo. Taka dostępność spoilerów jaka występuję w tej chwili w Internecie, aż boli. Ale ja tym razem nie o tym. Bo zwróciłam w tej książce uwagę na 3 różne rzeczy. I o tym chciałam Wam napisać.

♠Nadopiekuńczość 

Jednym z wątków historii (dość ważnym i mającym wpływ na pozostałe wydarzenia), jest życie przedszkolne dzieci bohaterów książki. Jest ono ciekawe, intensywne i dużo się w nim dzieje. Nie da się ukryć, że rodzice dosłownie żyją przedszkolem. Co w pewnym momencie zaczyna naprawdę…niepokoić. O ile pojawiają się rodzice którzy mają całkiem zdrowy stosunek do tego miejsca, o tyle większość rodziców niezdrowo (myślę, że każdy kto przeczyta tę książkę, przyzna mi rację) przejmuje się wydarzeniami. Bo o ile prześladowanie i bardzo niepokojące ślady bicia na ciele dziecka, to oznaka że trzeba interweniować, to wręcz STEROWANIE dzieckiem, zamykanie go w złotej klatce zakrawa o … chorobę. W książe kilkukrotnie  mowa jest o tym, że rodzice w dzisiejszym świecie tak dmuchają i chuchają na dzieci, że wręcz nie dają im możliwości do normalnego rozwoju, tak bardzo ich osaczają, że dzieci nie są nawet w stanie przyswoić podstawowych zasad panujących w społeczeństwie bo ciągle się asekurowani przez opiekunów…

Co o tym myślicie?

 

♠Przemoc domowa.

Nie musi być w domu gdzie ojciec pije, jest bieda, a matka ledwo wiąże koniec z końcem, godząc się na całe zło. Może dziać się w przecudnym apartamencie, gdzie rodzina śpi na pieniądzach i co tydzień wrzuca urocze zdjęcia, gdzie każdy jest uśmiechnięty. Przemoc domowa dzieję się obok nas. W tej samej klatce, obok w bloku, domu. Udajemy, że jej nie widzimy. Że nie słyszymy awantur na ścianą. Przecież „nie mamy pewności” i „To nie nasza sprawa”. Żyjemy i przechodzimy obojętnie. Nie koniecznie trzeba mieć podbite oko, przecież sińce można schować pod swetrem, golfem, zakryć ciemnymi rajtkami. To takie łatwe… A oprawca to świetny pracownik, społecznik, uprzejmy sąsiad. Szkoda tylko, że jego twarz zmienia się, kiedy przestępuje próg zamienia się bestie. Wśród bliskich udajemy, ze to się nie dzieje : udajemy się do swoich ciepłych domów, wrzucamy kolejne piękne zdjęcie na Instagram i tylko wieczorem przed pójściem spać mamy problem z zagłuszeniem sumienia. Oczywiście, nie jest łatwo pomóc. To ciąg skomplikowanych procesów, ale wszystko jest możliwe. Także i to. Także wyjście z koła przemocy. Wiem co mówię… I pamiętajcie słowa jednej z głównych bohaterek „To może zdarzyć się każdemu…”

 

♠Przyjaźń 

Piękna sprawa. Tak rzadko już spotykana. Urocza, a jednocześnie dająca siłę niesamowitą. Jakby poczucie, że nawet jak spadniesz będzie miał kto podać Ci rękę. Myślę, że w tej książce pięknie jest pokazane jak przyjaźń powstaje, jak się ‚rodzi’, jak tez z przyjaźni może powstać piękne uczucie… Tylko czasem warto zadać sobie pytanie : ile jestem w stanie za przyjaźń ‚zapłacić’? Ile skłamać, udać że czegoś nie widziałam, oszukać? Czy przyjaźń w której tkwię jest przyjaźnią naprawdę, czy miło nam jest kiedy jest fajnie, a kiedy zaczynają się problemy przyjaciółki znikają? Jasne, nikt nie lubi pod górkę, ale w tym ‚związku’ albo się jest, albo się nie jest na dobre i na złe.

♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠

Na początku nie byłam zafascynowana tą książką. Ale przyznam szczerze, że pod koniec mnie urzekła. Można w niej znaleźć o wiele więcej niż to co wam tutaj napisałam 🙂

 

Czytałyście? 🙂