Co wy wiecie o miłości? Recenzja książki “Doskonały dzień”

Nie wiem czy przyznanie się do tego nie będzie wstydliwe, ale nie interesuję mnie to. Generalnie mam to gdzieś, co powinno być dziwnym stwierdzeniem skoro uważam że jestem blogerką, prawda? Niestety tak jest i tego nie zmienię. Przyznam się zatem, że jednym z moich ulubionych pisarzy, jest Pan Richard Paul Evans.Słyszę już jęki zawodu i waszą kpinę. Nie jest to dla mnie jednak istotne. Dlaczego? Ponieważ uwielbiam te dni,kiedy poświęcam je na książki wyżej wymienionego autora. Są pełne nadziei i wiary. Jakiegoś takiego słodkiego i naiwnego optymizmu, który imo swojego braku wiary, potrafi (przynajmniej mnie) ocieplić tak od środka i osłodzić nieco ten mój niedobry charakter. Czyż nie jest przyjemnie chodź na chwilkę uwierzyć, że nasze życie nie jest serią przypadków, a cuda zdarzają się każdemu?

No dobrze już dobrze. Przecież ja dzisiaj nie o tym. Dziś zajmiemy się książką Pana Evansa o przymnie brzmiącym tytule “Doskonały dzień”.

Książka opowiada o młodym niespełnionym pisarzu Robercie Harlan’ie. Prawdziwy z niego szczęściarz. Ma nie dość że piękną to bardzo dobrą kochającą żonę, oraz uroczą córeczkę. Wewnętrznie dość mocny poraniony przez ojca despotę, jest niespełnionym pisarzem. Jak przystało na dobrą żonę Allice wspiera swojego ukochanego i w końcu Robert piszę swoją książkę, która okazuję się światowym bestsellerem. I tutaj nasz bohater przegrywa i odstawia na bok wszystkich którzy go kochają. Do czasu pojawienia się tajemniczego Michaela. Zakończenie lekko was zaskoczy, ale za to postscriptum będzie wisienką na torcie. Słodko się nam cała historia skończy. Oczywiście, jak w każdej pięknej i dobrej bajce wspólnie z Robertem dochodzimy do pouczającego nas morału.

Niektóre wydarzenia było do przewidzenia, nie ma tutaj super zawiłej historii, nie ma jakiś mocno wybijających się postaci, lub cytatów które zapiszemy złotym piórem w pamiętniku. Jest za to pokazane coś co w dzisiejszych czasach każdy sobie powinien wypisać na lustrze, żeby myjąc swój ryjek codziennie rano mógł to przeczytać. I nie ważne jak w dupie masz innych, dojdziesz do tego wniosku prędzej czy później. Otóż Moi Drodzy, miłość jest najważniejsza, nigdy nie jest za późno  żeby coś zmienić, oraz najważniejsza jest Twoja rodzina. Och, przecież to takie oczywiste i oklepane!!! Serio? A kiedy poświęciłeś zapracowany tatusiu cały dzień swojej córce? Zabrałeś żonę na całodzienną randkę? Kiedy ostatnio NAPRAWDĘ rozmawialiście? Kiedy to Pani żono/partnerko/dziewczyno (wybrać właściwe), nie darłaś się chociaż przez jeden dzień na swojego mężczyznę? Nie zwróciłaś mu uwagi? Po prostu tak NORMALNIE ucieszyłaś się że jest? Nie wypomniałaś mu czegoś? Nikt nie jest idealny, ale każdy ma szansę żeby na to pracować. Nie ważne gdzie teraz jest. Oczywiście rzeczywistość jest straszna i dobrze wiemy że bez dobrze płatnej pracy będzie ciężko, ale czasem “mniej znaczy więcej”. Postarajcie poświęcić sobie chociaż troszkę więcej czasu. Zjedzcie chociaż raz wspólnie jednej posiłek w ciągu dnia. I rozmawiajcie. Dużo. Bardzo dużo. Da się.

Wierzę w cuda. I chciałabym żebyście chociaż i wy na chwilę uwierzyli.

Karo.

352x500i