We dwoje czy we troje? (albo czworo…)

„Teściowa koleżanki powiedziała,  że matkę się ma jedną a żon można mieć wiele…”

„Wtrącanie się. Mimo, że czasy się zmieniły, zmieniły się zasady wychowywania dzieci, np co do żywienia. To że ma jakieś swoje zdanie i nie da się przegadać i nawet jak nie ma racji i wie o tym to, to się tego trzyma. I uważanie że wszystko jej się należy I narzekanie na swoje zdrowie mimo że niektórzy w jej wieku mają dużo większe problemy zdrowotne.

„Kurde : obgadują po całej rodzinie, plotki roznoszą, podburzają męża że ma głupią żonę, mówią ze źle gotujemy, źle wychowujemy, źle sprzątamy, szantażują syna że albo one albo ‘żoncia’”

Moja teściowa do ślubu była do rany przyłóż, a tuż po ślubie zachowywała się jakby diabeł w nią wstąpił. Mój mąż, zresztą już od dawna były mąż, słuchał mamusi, nie potrafił się przeciwstawić i za żadne skarby świata nie chciał się wyprowadzić. „

Zauważyłam, że większość z Was wzięło rozwody przez teściowe bo były straszne “

***

“Rodzice mają prawo wyrazić swoje zdanie, a dorosłe dzieci mają prawo ich nie posłuchać. Mają prawo budować swoje życie, swoje małżeństwo na własnych zasadach i według własnych reguł. Pomoc i troska wobec rodziców, owszem, ale nie uzależnienie czy roszczeniowość.” -> klik źródło 

***

 

photo-1439402702863-6434b61e6392

 

5 Zachowań teściów/rodziców które ranią najbardziej.

  1. Brak szacunku: Znacie to. Ustaliliście, że Wasze dziecko nie je słodyczy. Niestety Babcia i Dziadzio mają to gdzieś „przecież to dziecko MUSI jeść słodycze”. Musi, nie musi, to wasze dziecko i macie prawo oczekiwać, żeby Wasi rodzice szanowali wasze postanowienia. To samo dotyczy tresury psa, kota, czy świnki morskiej. Wasze? Wasze! A więc jak prosisz, żeby nie karmić przy stole to chyba jasne. Tak samo jeśli ustalacie coś wiązanego ze ślubem, chrztem, zasadami życiowymi. To normalne, że mamy szacunek do Kogoś i do tego jak żyje – jego sprawa. Dlaczego zatem tak trudno teściom uszanować nasze decyzje? To boli i bardzo psuje relacje. Tak samo, jak niezależnie od wieku, traktowanie Waszych decyzji, jakbyście mieli po 10 lat. Jesteście już DUŻYMI dziećmi, wasze życie, wasza odpowiedzialność. Pora odciąć pępowinę. Chyba jasne jest, dlaczego wnuki przyjeżdżają tak rzadko.
  1. Rywalizacja: Nie dotyczy to tylko teściowej i synowej. Niestety w ostatnim czasie obserwuję rywalizację na linii ojciec-syn. Ciągłe zwątpienie w działanie dziecka, karcenie, wyśmiewanie, a nawet obgadywanie! Tak. Spotkałam się z tym, że donoszono synowi/córce, że jego własny tata/mama obgaduje. I to nie tylko po rodzinie. Wiem, że synowe boli kiedy takie zachowanie jest wymierzone w nią, ten ciągły „niezadowolony wyraz twarzy” u teściów, ale chyba większą tragedią (specjalnie używam tutaj tego słowa), jest kiedy syn/córka, dostaje takie zachowanie od swoich rodziców. Czy naprawdę tak ciężko, jest wspierać dzieci? I nie mówią tutaj o pieniądzach! Wsparcie, uśmiech, rozmowa, zainteresowanie, o tym piszę. Potem słychać pretensję – „Dzieci mnie nie odwiedzają”. Może warto zastanowić się dlaczego?
  1. Ambicja: Tak to już jest, że na naszym miejscu miał być ktoś inny. I można stawać na rzęsach: gotować, prać, sprzątać, kochać, całować, a i tak usłyszysz że jesteś nierób, że źle robisz, że niszczysz mu życie. Historie, które usłyszałam, czy przeczytałam przeraziły mnie. Nie wiem jakim człowiekiem trzeba być, żeby mówić takie rzeczy, robić taką przykrość. Czemu nie można dać szansy poznania konkretnej osoby? Dlaczego rodzicom/teściom, tak ciężko obdarzyć kogoś zaufaniem? Po co całe życie karmią się chorym marzeniem o idealnej synowej/zięciu? Czy jeśli ich dziecko jest szczęśliwe to im nie wystarczy?
  1. Presja: Czemu jeszcze nie macie dzieci? Czemu macie tak dużo dzieci? Dlaczego nie zmienisz pracy? Czemu kombinujesz i zmieniasz pracę? Na co Ci ten sklep? Na co Ci ta sukienka? Dlaczego znów masz tą bluzkę? Dlaczego nie macie jeszcze ślubu? A po co Wam ten ślub, mało macie na głowie? Po co Wam ten pies? Dlaczego siedzicie sami, może jakieś zwierzątko? Jesteś strasznie chuda, przestań już z tą dietą? Wiecie widzę, że sobie pofolgowaliście z jedzeniem! Kupcie już to mieszkanie, wynajem się nie opłaca! Po co Wam kredyty, rany boskie! … Chyba rozumiecie o co chodzi.
  1. Krytyka: Popełniamy błędy i będziemy je popełniać. Czy się nam to podoba, czy nie. I chociaż brzmi to smutnie, to można się z tym pogodzić – wyciągnąć wnioski i iść dalej. W końcu z ciężkich momentów w życiu, wyciągamy najwięcej. ALE NIE! Trzeba nam przecież powiedzieć, jak jesteśmy nieodpowiedzialni, beznadziejni i oczywiście, ŻE ONI (rodzice/teściowie) ZROBILIBY TO LEPIEJ! Potem następuje „a nie mówiłam” i schylając głowę słuchamy „kazania”. Szkoda, że nikt nie zapytał nas dlaczego doszło do takiej sytuacji, czemu się w niej znaleźliśmy, jak sobie poradzimy, czy mamy jakiś plan. A może pomóc? O nie, nie, nie. Trzeba młodym dać do zrozumienia jacy są beznadziejni, a potem ŁASKAWIE wyciągnąć rękę, wypominając przynajmniej dwa razy dziennie, ewentualnie piętnaście razy jak się zobaczymy, że TO DZIĘKI NIM MAMY. Serio jest takie dziwne, dlaczego tyle młodych wyjeżdża? Albo nie rozmawia ze swoimi rodzicami? Nie opowiada im co u nich, jak się mają. Po co? Jak i tak zostaną skrytykowani. I nie chodzi mi tutaj tylko o sytuacja, kiedy się naprawdę zawaliło, ale też o sprawy błahe, czy takie, które również dzieci (nas) bardzo bolą. No cóż, krytykować łatwo. Ale wtedy warto spytać teściów/rodziców, co oni osiągnęli, że wszystko krytykują…

 

photo-1437182630182-32b2926da244

 

Ciężki temat. Smutne były rozmowy z Wami, podczas których nie raz usłyszałam, że teściowie zepsuli Wam związek, że doprowadzili w kilku przypadkach do rozwodu. Smutne jest to, ze małżeństwo w takim momencie nie stoi po swojej stronie, nie walczy o siebie nawzajem. Boli, kiedy Twoja teściowa Cię nienawidzi, krytykuje.  Zapewne można by było stwierdzić, że to też wina synowych… Brak akceptacji, dobrej woli, szacunku, doprowadza do rozpadu rodziny. A warto zapamiętać, że to tak znienawidzona kobieta urodzi kiedyś wnuki i od niej będzie zależało, czy będą często odwiedzać dziadków, czy nie.

A co Wy o tym myślicie? Jakie są Wasze doświadczenia? Zapraszam do dyskusji.

Na koniec chciałabym Wam zostawić parę linków, dzięki którym może wpadniecie na jakieś rozwiązania, refleksję, albo będziecie chciały coś zmienić:

Jak często widywać się z teściami – Mocem 

Czy teściowie to rodzina? – Mocem 

Niespełnione oczekiwania młodej mężatki – Mocem 

Teściowie – Mamy Się

Karo.

photo-1475669913832-fd187510b578