Po prostu zacznij!

Agnieszka Pąchalska, bohaterka dzisiejszego wywiadu, to niesamowicie inspirująca kobieta, profesjonalna wizażystka, mama i żona. W każdej ze swoich ról daje z siebie 100%. Bardzo się cieszę, że zgodziła się na rozmowę ze mną. To był świetny czas. Zapraszam do lektury 😉
Co każda kobieta powinna mieć w kosmetyczce?
Nie jestem zwolenniczką noszenia kilogramów kosmetyków ze sobą. Myślę, że szminka, błyszczyk ewentualnie korektor wystarczą. Jeśli dziewczyna ma problem ze świeceniem cery, polecam bibułki matujące. Oczywiście kiedy jadę do klientki zabieram ze sobą całe tony, ale nie na co dzień.
A co z podkreślaniem kobiecej urody? Na co stawiać? Oczy, usta, a może kontur twarzy?
Wszystko zależy od kobiety. To  jest kwestia indywidualna. Każda z nas ma coś co może podkreślić w swojej twarzy. Patrząc na Ciebie widzę piękne, pełne usta, więc na pewno skupiłabym się, aby wydobyć z nich całe piękno. Ja mam już takie “zboczenie” przez moją pracę, że patrząc na kobietę widzę w jakim makijażu będzie jej dobrze. Zwracam uwagę na to jak kobiety jak kobiety się malują. Każda z nas ma coś pięknego w sobie, jedna nieskazitelną cerę, druga śliczne oczy. Makijaż pomaga to podkreślić, wydobyć piękno.
W makijażu kobiety albo idą na całość, nakładając na siebie zbyt dużo kosmetyków, albo stawiają na naturalność kompletnie unikając malowania. Jak to wygląda z Twojej strony? Makijaż jest nam do szczęścia koniecznie potrzebny?
Kiedy wychodzę z domu chcę wyglądać jak najlepiej. Żyjemy w takich czasach, kiedy pierwsze wrażenie jest najważniejsze, a duży nacisk kładzie się na wygląd. Nie mówię, że od razu trzeba robić mocny makijaż, ale korektor, tusz, lekki podkład, czy błyszczyk do ust na pewno się przydadzą. Przecież nie chcemy, aby ktoś widział nasze worki pod oczami po nieprzespanej nocy, czy jakąś niedoskonałość, która pojawia się w „te dni”. Oczywiście często tak jest, że pewne panie ukrywają się za makijażem, czego ja osobiście nie lubię. Uważam, że makijaż powinien podkreślać naszą urodę, a nie ją zmieniać, ma wydobywać nasze atuty. Jestem przeciwna codziennej charakteryzacji. Jeśli ktoś się czuje dobrze bez makijażu, to nie mam nic przeciwko, lepszy jest brak niż nadmiar. Makeup ma służyć nam. Mamy w nim po pierwsze świetnie wyglądać, po drugie czuć się sobą.
Makijaż pomaga kobietom leczyć kompleksy?
Na pewno dodaje im pewności siebie. Mam z tym pytaniem pewną historię. Malowałam na sesję biznesową, pewną Panią księgową. Widać było że dużo przeżyła, była przepiękna, ale nie czuła tego. Była też bardzo nieśmiała, wręcz chowała się za innymi. Każdy mówił jej jak bardzo jest piękna, wszyscy to wiedzieli – ona niestety nie. Kiedy wykonałam jej makijaż i zobaczyła się w lustrze, wręcz nie mogła uwierzyć, że to ona. Iskry w jej oczach, mówiły więcej niż słowa. W końcu i ona zobaczyła swoje piękno. Po jakimś czasie spotkałam jedną znajomą, która powiedziała mi, że od czasu tej sesji ich księgowa, zmieniła się nie do poznania. Jest bardziej pewna siebie, dba o siebie, jest uśmiechnięta. To naprawdę dodaje mi skrzydeł. Dużo rozmawiam ze swoimi klientkami. Muszę wiedzieć czego tak naprawdę chcą, co jest ich kompleksami. Klientka musi mi zaufać, otworzyć się przede mną, być szczera. Wtedy mogę najlepiej wykonać swoją pracę i zrealizować jej marzenia.
Kuba-Karwala-painter-of-light fot. Kuba Karwala
Kolejna wymówka Pań…Kosmetyki są za drogie.
To naprawdę bzdura. Dużo kosmetyków drogeryjnych, jest coraz lepszej jakości. Nie koniecznie trzeba sięgać po te z najwyższych półek. Swoją kosmetyczkę można uzupełniać systematycznie, nie od razu potrzeba nam mnóstwa kosmetyków. Fajne rzeczy można kupić za rozsądne pieniądze. Trzeba tylko wiedzieć jakie. Tu z pomocą mogą właśnie przyjść wizażystki. Jedyna rzecz w którą trzeba zainwestować, to moim zdaniem podkład do twarzy, ewentualnie korektor. Reszta rzeczy jak np. tusz, błyszczyk, szminka to rzeczy które szybko się kończą, wysychają, więc naprawdę nie warto wydawać na nie dużo pieniędzy.
Spotkałaś się z negatywnymi opiniami, że w ogóle wizażystka bierzesz za dużo pieniędzy za swoje usługi? Przecież to ‘tylko’ makijaż…
Oczywiście, że tak, ale Karo ja mam jedną zasadę. U mnie za makijaż płaci się taką cenę, ponieważ jestem pewna swoich produktów to raz, a dwa wiem, że moje umiejętności warte są tej ceny. Może nie mam skończonej szkoły, ale mam duże doświadczenie, które zdobywałam m.in na sesjach, pokazach mody, szkoleniach indywidualnych. Zrobię wszystko, żeby klientka wyszła ode mnie zadowolona. Kilka razy miałam sytuację, że makijaż próbny ślubny trwał u mnie ponad dwie i pół godziny. Dopóki kobieta nie będzie zadowolona na 100% i pewna, że będzie pięknie wyglądać w tym dniu, nie wypuszczę jej ze swoich rąk 🙂 Za dobrą jakoś się płaci. Przykładam strasznie dużą uwagę do higieny, a jednorazowe produkty do makijażu (szczoteczki do tuszu, gąbeczki, aplikatory) , środki do dezynfekcji rąk, pędzli, kosmetyków – kosztują, to również wlicza się w koszt usługi. Chcę zarabiać na swojej pasji, chcę móc kupować lepszej jakości produkty do makijażu dla moich klientek, chcę mieć pieniądze na szkolenia, aby być coraz lepsza. Jeśli, ktoś uważa że moje ceny są za wysokie, przepraszam, ale może udać się do innych dziewczyn, które zrobią ten makijaż za mniejszą cenę. Może ich umiejętności są z najwyższej półki, ale niższa cena musi z czegoś wynikać np. tańsze produkty lub niższej jakości. Oczywiście początkujące dziewczyny muszą zacząć od niższych cen, stworzyć swoje portfolio, pokazać się na rynku, ale niech dadzą sobie pewien określony czas i po jego upływie, niech również podniosą swoje stawki. Trzeba znać swoją wartość! Rynek jest ogromny, usługa wizażu, jest usługą luksusową i tak powinnyśmy ją traktować.
Trzeba szanować pracę wizażystki. Ona musi często dojechać do klientki, szkolić się, nie kupuje jednego podkładu tylko min. dwa kolory z trzech różnego rodzaju podkładów z wysokiej półki, żeby móc jak najlepiej dobrać produkt do cery klientki. Przecież mając 8 klientek jednego dnia nie nakłada wszystkim jednego rodzaju podkładu w tym samym kolorze, który kupiła w pobliskiej drogerii za 20 zł.
10269557_804841772895775_887438105417408479_n fot. Agnieszka Pąchalska Instagram
Czy istnieje duża konkurencja na rynku, jeśli chodzi o usługi wizażystek?
Ja mam to szczęście, że współpracuję i znam się ze wspaniałymi wizażystkami. Wspieramy się nawzajem! Niestety na rynku pojawia się chora konkurencja, która polega na zaniżaniu ceny za makijaż, tylko po to żeby mieć więcej klientek. Dlaczego?! Przecież to nie ma sensu. “Niemądry przedsiębiorca konkuruje, mądry współpracuje”. Każda z nas ma podstawowe ograniczenie – CZAS! Jeśli chcesz zrobić dobry makijaż to musisz poświęcić na to mniej więcej godzinę. Ile możesz malować zaczynając pracę o 6:00? Wykonanie makijażu to praca zarówno fizyczna, manualna, jak i intelektualna. Musisz dźwigać kufer, stać cały czas gdy malujesz, musisz być skupiona i myśleć o tym co robisz, zastanawiać się jaki produkt dobrać, a jednocześnie słuchać tego czego klientka chce, co do Ciebie mówi! Skoro więc mamy ograniczenie czasowe i nie jesteśmy w stanie wymalować 20 Pań jednego dnia, to po co zaniżać sztucznie ceny? Nie lepiej ustalić jedną podstawową na rynku? Przecież i tak nie wydłużymy doby, a mając jedną cenę, klientka i tak przyjdzie. Druga kwestia, kiedy klientka pyta o termin, a Ty nie masz już czasu, danego dnia to jaki jest problem w tym, żeby polecić inną równie dobrą koleżankę? Przecież i tak nie dasz rady, a dzięki Tobie inna dziewczyna może zarobić, bo ma na to czas, chęci, umiejętności i dobre produkty. Ona będąc w takiej samej sytuacji później odwdzięczy się i poleci Ciebie. Odkąd znam coraz więcej świetnych wizażystek, zawsze polecam je moim klientkom. Dzięki temu klientka nabiera do Nas szacunku. Jest wdzięczna, że polecisz jej kogoś godnego zaufania, że nie jest z tym problemem sama. Wszystko opiera się na prostych zasadach: wysoka półka jakościowa kosmetyków, wysokie umiejętności w wykonaniu makijażu, wysoka kultura osobista, jedna cena. Odkąd współpracujemy, wszystko kręci nam się coraz lepiej. W kupie siła 😉
Jak reagują ludzie, kiedy mówisz im że jesteś wizażystką?
„A z tego można w ogóle żyć?!!” . Ludzie odbierają wizaż, jako przyjemność i pasję, a nie koniecznie zawód. Dużo osób myśli, że to po prostu zabawa dla mnie, coś dodatkowego. Uświadamiam ich, że dla mnie to poważna praca. Chce na niej zarabiać, bo dzięki temu chce spełniać marzenia swoje i swojej rodziny. Oczywiście sprawia mi to ogromną radość, to moja pasja, ale inaczej ją traktujesz kiedy możesz na tym zarobić i dzięki temu realizować swoje cele. Oczywiście są sytuację w których nie ma mowy o braniu pieniędzy np. jeśli bierzemy pod uwagę np. akcję w której wizażystki malują kobiety na  oddziale onkologicznym w ramach terapii, dla ich lepszego samopoczucia. To piękne akcje, w której wizaż jest pomocą dla innych. Ale w momencie w którym kontaktuje się ze mną Pani, która chce makijaż wykonany najlepszymi produktami, niezwykle trwały, piękny, z dojazdem i chce mi za to zapłacić “symboliczną cenę”, to niestety grzecznie odmawiam. Tak jak mówię, to jest moja praca, wkładam w nią całe serce, robię ją dobrze i jak każdy, chce za nią otrzymać zapłatę. Czemu klienci chcą negocjować cenę u Nas, a idąc do lekarza, do krawcowej, fryzjera czy chociażby do sklepu nie robią tego? Nasza praca, jest jak każda inna. To jest temat, który mnie bardzo boli. Chciałabym w przyszłości uświadamiać wizażystki, że branża beauty, to jest PRACA, ciężka praca na której one mają jak najbardziej prawo godnie zarabiać.
Masz męża, małe dziecko, nieregularne godziny pracy. Mimo to znajdujesz czas, żeby realizować się na polu zawodowym, brać udział w szkoleniach, też pracować nad swoim samorozwojem. Ciężko jest to wszystko pogodzić? Bo widzisz, mnie z kolei boli zjawisko Pań, które zatracają siebie na rzecz rodziny i zawsze posprzątanego domu, zapominając o tym co lubią, lub co jest ich pasją.
Pytanie jest “gdzie w tym wszystkim jesteś Ty”. Dzieci wyrosną, kiedy będą miały 14, 15 lat zaczną już budować swój świat, szkoła, pierwsze miłości, znajomi. Nie będą siedziały cały czas z Tobą w domu. I Ty się nagle budzisz, kilkanaście lat siedziałaś w domu, dziecko jest w szkole, mąż w pracy, a Ty co? Będziesz w kółko sprzątać? W tyłku Ci przybyło, koleżanki poszły w swoją stronę. Po takim czasie nie jest łatwo nagle odnaleźć się w świecie, kiedy do tej pory wszystko toczyło się tylko i wyłącznie w okół dziecka. Gdzie czas na relacje z mężem/partnerem, która powinna być na pierwszym planie? Trzeba o siebie zadbać tu i teraz, a nie za 15 lat.
Uważam, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci. Jeśli Ty jesteś szczęśliwa i realizujesz się, Twoje dziecko to widzi, naprawdę wtedy jest szczęśliwe! Moja praca daje mi możliwość zostania np. w poniedziałek z moją córeczką w domu. mogę posprzątać, zająć się sobą, bawić się z Emilką. Moja praca mi na to pozwala! Nie muszę sztywno siedzieć 8 godzin przed biurkiem, czego bym nie zniosła.
Piasecki fot. Piasecki
Kobieta z pasją, jest bardziej pociągająca?
To chyba pytanie do mojego męża 🙂 Oczywiście, ma swoją pasję, jest szczęśliwa dzięki czemu głupoty nie chodzą jej po głowie. Nie ma bezsensownej zazdrości. Nie ma czasu siedzieć sama w domu i oglądać 12 godzin seriale! Oczywiście na początku rozwijając swoją pasję potrzeba z obydwu stron dużego zrozumienia i cierpliwości, oraz chęci współpracy. Uważam, że jeśli kobieta siedzi w domu z dzieckiem, a tylko jej mąż/partner pracuje, dodatkowo ma swoją pasję, to ona w końcu w tych pieleszach, zacznie odczuwać straszną frustrację. Ileż można nie wychodzić do ludzi, nie zajmować się sobą, czy chociażby napić się kawki z koleżanką?! Ja też nie mam na to za dużo czasu, bo moja pasją jest wymagająca czasowo, oraz chce być dla swojej rodziny często obecna, ale ostatnio udało mi się nawet znaleźć czas i “mama miała wychodne” z koleżanka. Da się.
Oczywiście moja rodzina jest dla mnie najważniejsza! Jestem dla nich cała! Jeśli coś się dzieje to odwołuje wszystko i jestem tylko dla nich. Tu nie mam wątpliwości. Kobieta z pasją jest bardziej atrakcyjna! Przenosi się tą energię na wszystkie aspekty życia! Chcesz się ruszać, wychodzić z domu, jeszcze bardziej o wszystko dbać. Ja potrafię malować 10 godzin klientki, wracam do domu i mówię  mężowi, żebyśmy poszli na spacer! Szczęście i poczucie spełnienia daje mi taką energię. Oczywiście kobieta, która realizuję się zawodowo, musi czasem przymknąć oko na to, że nie będzie idealnie wysprzątane, że zdarzy się w któryś dzień, że nie będzie obiadu, ale trudno! Co to za problem raz na jakiś czas zrobić pierogi z torebki? Świat się nie zawali jak pranie poleży dwa dni dłużej, ale dzięki temu ty będziesz szczęśliwsza i przełoży się to na dziecko, na twój związek. Partner też to musi zrozumieć. Musi zaangażować się bardziej, także w obowiązki domowe. Czasem Cię wyręczyć, czy dłużej zająć się dzieckiem, ale uważam że i tak będzie bardziej zadowolony mając szczęśliwą żoną, która spełnia swoją pasję! Nieszczęśliwa kobieta to nieszczęśliwy związek!
Pawel-Zajac-Photography fot. Pawel Zajac Photography
Czasem potrzebujemy impulsu do działania. Jakieś zachęty słowa. Trzeba spróbować. Krytyka to tylko słowa. Przecież od tego nie umrzesz. Spróbuj, działaj, zrób pierwsze kroki. Na pewno coś zacznie się dziać! Ucz się, rób małe kroki. Po prostu zacznij!