Może na emeryturze otworzę własną restaurację?

Jej przyszły zawód to lekarz. I o ile widać jaką radość sprawia jej mówienie o tym, to prawdziwy błysk w oczach pojawia się u niej, kiedy zaczynamy rozmawiać o jej kulinarnym blogu. Opowiada o nim z prawdziwą pasją i ciężko jest streścić mi nasz wywiad, ponieważ nasza rozmowa była nie tylko ciekawa, ale też nieziemsko smaczna. Zapraszam was do rozmowy z Agatą, o jedzeniu, pasji, kaloriach i zdrowym trybie życia.

Dlaczego chcesz uczyć ludzi gotować?
Myślę, że gotowanie to fajna i przydatna umiejętność. Warto jest stosować zasady zdrowej kuchni w codziennym życiu, bo dzięki temu możemy odpowiednio zadbać o nasze zdrowie. Moja przygoda z „garami” zaczęła się to od tego, że zawsze chciałam zeszczupleć i wiecznie wynajdywałam coraz nowsze diety i przepisy. Pragnęłam mieć wpływ na to co jem, dlatego zaczęłam uczyć się sama przygotowywać swoje posiłki. Kiedy rozpoczęłam studia, zakopałam się po uszy w książkach, a gotowanie musiałam odstawić na jakiś czas. Na szczęście później poznałam mojego męża, któremu chciałam zaimponować, a w jaki sposób najłatwiej kobiecie zdobyć męskie serce? Oczywiście przez żołądek! Dlatego zaczęłam gotować dla naszej dwójki. Mój mąż, widząc radość na mojej twarzy kiedy tylko znajdowałam się w kuchni, sam podsycał we mnie chęć do gotowania i wspierał mnie w mojej pasji. To dzięki niemu zaczęłam tworzyć swoje własne przepisy na różne potrawy. Coraz bardziej podobało mi się to, że mogę improwizować podczas gotowania i nie muszę już co chwilę zaglądać do przepisu. A że zawsze lubiłam fotografować, pomyślałam o blogu kulinarnym, na którym mogłabym zamieszczać swoje przepisy i dołączać do tego zrobione przeze mnie zdjęcia. Widzę, że prowadzenie bloga coraz bardziej mnie rozwija. Wiem coraz więcej o potrawach i ich składnikach odżywczych, poznaję nowe warzywa i owoce, nowe sposoby na przyrządzenie mięsa, uczę się nowych smaków i przepisów z różnych kuchni świata. To moja pasja.
Jamie Olivier, Nigella Lawson, Karol Okrasa, a może Joan Roca. Czerpiesz inspirację znanych kucharzy, czy wolisz całkiem sama coś wymyślać?
Zdecydowanie Jamie! Ostatnia książka Jamiego Olivera „Superfood” jest wprost genialna! Jest kwintesencją zdrowego odżywiania, zawiera w sobie dokładnie takie przepisy, jakie sama chciałabym prezentować na blogu – przepisy na proste, zdrowe, pożywne i pysznie wyglądające potrawy. Jednak swoją fascynację gotowaniem obudziłam na kursach u polskich kucharzy – Bartłomieja Płócienniaka ze Studia Twój Kucharz, Piotra Ślusarza z 27 Porcji Slow Food czy Dominiki Wójciak, zwyciężczyni polskiej edycji Master Chef. To właśnie u nich poznałam odważne gotowanie polegające na łączeniu nieoczywistych smaków. Niedoścignionym wzorcem od zawsze była też Asia prowadząca Kwestię Smaku (www.kwestiasmaku.pl). Znalazłam tam wiele niesamowitych przepisów, które zawsze wychodziły idealnie! A do tego te piękne zdjęcia… To właśnie wtedy postawiłam sobie za cel stworzenie swojej własnej strony internetowej, na której też będę mogła dzielić się swoją pasją z innymi, nawet jeśli strona miałaby dotrzeć do małego grona odbiorców, bliskich, rodziny. Dziś, jak już wspominałam, skupiam się na zdrowym odżywianiu i przepisach wpisujących się w tę zasadę, dlatego często podglądam nowe pomysły Jamiego Olivera. Od czasu do czasu zajrzę również do książki Nigelli Lawson, jednak nie do końca wpisują się one w konwencję mojego bloga.
942408_395067640607838_127465660_n
Kocham Nigelle!
Taaak, ale jak dla mnie – za tłusto. Stanowczo za tłusto.
Niestety… Przejdźmy do jedzenia. Postanawiam jeść zdrowo. Na czym smażyć potrawy żeby było zdrowo?
Jeśli ma być to krótka obróbka termiczna – idealna będzie oliwa z oliwek. Jeśli chcesz smażyć dłużej – olej rzepakowy. Do sałatek stosuję oleje tłoczone na zimno, na przykład olej lniany czy olej z orzechów włoskich. Tutaj wybór jest większy.
Nie stać mnie na zdrowe odżywanie. I nie dam rady jeść 5 posiłków dziennie. Co teraz?
Słyszałam takie słowa już od wielu osób. Jest w tym część prawdy, bo rzeczywiście oleje tłoczone na zimno, dobrej jakości mięso i ryby, a także zdrowe węglowodany jak komosa ryżowa czy czarny ryż to nie są tanie produkty. Niemniej jednak myślę, że samo sedno zdrowego odżywiania to nie tylko produkty, jakich używamy, ale też sposób, w jaki je stosujemy i jakiej obróbce poddajemy. Chodzi o nasze nawyki. Wystarczy zacząć od ich małych zmian, a już wpłynie to korzystnie na nasze zdrowie. Są to proste czynności i przyzwyczajenia, które łatwo możemy wprowadzić do swojego życia od zaraz, a stosowane sumiennie dadzą dobry efekt, lepsze zdrowie i fantastyczne samopoczucie! Dla przykładu, nie smażmy na dużej ilości oleju, a zamiast tego gotujmy na parze. Jedzmy więcej warzyw i owoców, które przecież za grosze możemy kupić na targu. Zrezygnujmy z prostych węglowodanów kupionych w sklepie, a zamiast tego zjedzmy owoc, owsiankę, czy garść orzechów. Jedzmy pięć razy dziennie, o regularnych porach, i unikajmy jedzenia po godzinie 19. Ty też, nawet dziś, możesz wprowadzić te zmiany, pamiętaj – małymi krokami do wielkich efektów. Zdaję sobie sprawę z tego, że dużo ludzi pracuje, ma na głowie mnóstwo rzeczy. Ja też pracuję, i dlatego świetnym pomysłem, praktykowanym przeze mnie, jest przygotowanie posiłków dzień wcześniej. Moim rytuałem jest wieczorne gotowanie i pakowanie jedzenia do pojemników, tak zwanych lunch-boxów. Rano wystarczy tylko wyjąć pojemniczki z lodówki i zdrowe odżywianie przez cały dzień masz zapewnione! Dzięki temu, że przyrządzam posiłki to wieczorem, mam czas, aby zastanowić się nad zbilansowaną dietą i pięcioma pełnowartościowymi posiłkami. To naprawdę dobry pomysł, oszczędzający mój czas, pieniądze (nie muszę jeść na mieście!) i przede wszystkim zdrowie!
Gotowanie jest modne?
Oczywiście! Zobacz, ile pojawiło się dziewczyn, które nagle stały się sportsmenkami, reklamują zdrową żywność, prowadzą firmy produkujące sygnowane przez nie torby i lunchboxy, nagrywają płyty DVD z ćwiczeniami, trąbią na lewo i prawo, że zdrowe jedzenie jest super, i że trzeba jeść 5 posiłków dziennie. I chwała im za to! Śledzę profile takich celebrytek na facebooku i widzę, ile mają „lajków”! Dzięki temu, że te dziewczyny codziennie pozyskują nowych fanów, wrzucają zdrowe przepisy na swoje blogi, podają jak na tacy zestawy ćwiczeń fizycznych i fotografują swoje nienaganne figury, motywują ludzi! Napędzają ich do dokonywania w swoim życiu zmian na lepsze, do zmiany nawyków, ruszenia się z domu i rozpoczęcia aktywności fizycznej, zainteresowania się składem produktów spożywczych, przygotowywania pełnowartościowych posiłków dla swoich rodzin. Dają kopa energetycznego i mówią, że bycie fit to powód do dumy! Gotowanie przestało być kojarzone tylko z wizerunkiem kury domową, w dzisiejszych czasach jest to modna i przyjemna czynność. Sama uwielbiam to robić, często gotuję razem z mężem – spędzamy razem czas, śmiejemy się, rozmawiamy, zbliżamy do siebie poprzez wspólne smaki.
sushiii1
Taka czynność przez którą okazuje się…uczucie?
Tak! Przecież gotując zdrowo i smacznie, dbam o mojego męża, o jego zdrowie i dobre samopoczucie. Kiedy ugotuję coś smacznego i wyjątkowego dla moich znajomych – okazuję im sympatię. I tak można mnożyć przykład za przykładem. Przez gotowanie można pokazać dobre uczucia. Smaczne uczucia!
To wytłumacz mi w takim razie, dlaczego studiujesz medycynę???
Chciałam zostać lekarzem odkąd chodziłam do podstawówki. Mój tata jest lekarzem, więc nie wyobrażałam sobie innej przyszłości dla siebie. Od zawsze imponowała mi jego wiedza, którą chętnie przekazywał mi każdej okazji, jego podejście do ludzi, opanowanie w różnych sytuacjach. To właśnie tata obudził we mnie ambicję, aby stawiać sobie poprzeczkę wysoko. Lekarz to zawód trudny, ciężki, ale też dający ogromną satysfakcję. W pewnym momencie na studiach zaczęłam trochę żałować, że nie poszłam jednak w kierunku gastronomicznym, aby zostać szefem kuchni, ale teraz z perspektywy czasu jestem zadowolona, że zostałam przy swoim. Gastronomia jest wspaniała jako… pasja, ale to właśnie medycyna daje mi prawdziwą satysfakcję i poczucie, że pomagam ludziom. Może na emeryturze otworzę własną restaurację?
kasz4m
Blog daje Ci odskocznie od codzienności?
Dokładnie tak. Uważam że każdy powinien mieć jakąś swoją pasję. Nie da się żyć tylko pracą. Pasja daje nam odpocząć, przenieść się do swojego świata. Przynosi nam radość. Ogromną satysfakcję sprawia mi, kiedy ktoś zostawia komentarz na moim blogu, czy mówi mi na przykład w pracy, że zrobił mój przepis i wyszło świetnie. To mnie nakręca i utwierdza w tym że dalej chce to robić.
Pięknie powiedziane. Bardzo Ci dziękuję i życzę dalszych sukcesów!
Wszystkie zdjęcia należą i są własnością Agaty :).