Cztery książki które, dadzą Ci do myślenia #kacikrodzica

A w zasadzie to 5 książek, ale jedna jest … Nieudana, żeby nie użyć tu gorszego słowa, dlatego zapraszam. Mam nadzieję, że zainspiruję. Od razu piszę, książki dostałam w Bibliotece, także jak widać, fajne książki tylko tam na was czekają 🙂

 

1. Jodi Picoult – Małe Wielkie Rzeczy 

Male wielkie rzeczy Grafika z Lubimy Czytać 

 

Dawno już nie czytałam tak udanej książki Jodi. Jest naprawdę świetna. Dobrze napisana, ciekawa, jak zazwyczaj u tej pisarki mamy kilka perspektyw, które przedstawiają nam czytelnicy. Akcja jest dynamiczna, a opisy świetne: nie za długie, w sam raz żeby poznać bohaterów i ich historię. Dodatkowo widać jak dużą pracę wykonała autorka przygotowując się do napisania tej książki. Ale do konkretu. Historia czarnoskórej położnej, której zostaje wydany zakaz opieki nad jednym z noworodków. Okazuje się, że rodzice dziecka to supremacjoniści. Ruth jest tym faktem zraniona. Nie ma znaczenia jej ponad dwudziestoletnie doświadczenie w pracy, ani wstawianie się za nią przełożonych. Rodzice dziecka są nie ugięci. Na domiar złego podczas dyżury Ruth dochodzi do tragedii: dziecko umiera. Zaczyna się piekło: kto jest winien, kogo posądzić, kto straci prace i jakie będzie to wydarzenie miało konsekwencje nie tylko dla Ruth, ale dla wszystkich bohaterów tej książki. Polecam bardzo! Jeśli myślałaś, że nie jesteś uprzedzona to tak książka Ci udowodni że się myliłaś. Nie jest tylko o rasizmie, ale o uprzedzeniach na wielu płaszczyznach. Plus moim zdaniem: pokazuje do czego prowadzi hodowana i podsycana w sercu nienawiść.

 

2. Anna Dziewit – Meller – Damy, Dziewuchy, Dziewczyny. Historia w spódnicy.

damy dziewuchy dziewczyny Grafika z Lubimy Czytać 

Świetna książka, przede wszystkim dla mam, które posiadają córki. Polecam wiek szkolny, gdzie dziecko  już z historią spotyka się coraz częściej. Idealna lektura na wspólne wieczory dla mamy i córki. Dwa w jednym: zacieśniacie relacje plus uczycie się historii. Bez obaw – nie jest to jakaś alternatywna wymyślona opowieść, przepełniona feminizmem. Nie, wręcz przeciwnie. To uczciwy i dobry kawałek historii z zaznaczeniem, że nie tylko mamy bohaterów męskich, ale też są kobiety które dzielnie walczyły. I nie tylko :  odkrywały, odnajdywały, uczyły, szkoliły, rządziły… Dobrze jest kiedy dorastająca dziewczynka może szukać wzorców w realnych postaciach, a jest ich tutaj troszkę od bohaterek wojennych poprzez artystki, władczynie, naukowców, nauczycielek. Świetna lektura!

 

3. Paweł Reszka – Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy. 

mali bogowieGrafika z Lubimy Czytać 

Reportaż. Moim zdaniem dobry. Rzetelny, bez niepotrzebnego ubarwiania. Tytuł może troszkę zwodzić, ponieważ dla mnie nie jest to książka wymierzona przeciwko lekarzom, ale pokazująca jak wygląda życie lekarza. I to tego na starcie, na półmetku i całkiem doświadczonego. Różne specjalizacje, różne doświadczenia, kształtują jeden obraz: prze*ebane być jednak lekarzem w Polsce. Są oczywiście ci którzy trafili dobrze, ale są też Ci którzy mimo chęci bycia dobrymi dostali w twarz już na początku drogi. Nie staje tutaj w niczyjej obronie. Po prostu – dobrze jest spojrzeć czasem na drugą stronę. Przestać być na chwilę “januszem internetu” i zobaczyć człowieka po drugiej stronie. I tutaj to zalecenie zapisuje na recepcie życia zarówno do lekarzy, jak i do pacjentów. Chciałabym, żeby każdy w Polsce godnie zarabiał i chciałabym, żeby każdego na leczenie było stać. Godne i solidne leczenie.

 

4. Simona Kossak – O ziołach i zwierzętach 

o ziołach i zwierzętach  Grafika z Lubimy Czytać 

Kolejna ciekawa pozycja, która może świetnie służyć jako pretekst do spędzenia czasu całą rodziną. Królowa Puszczy Białowieskiej tym razem opisuje nam zwierzęta i rośliny występujące na tym terenie. Jest pięknie. Magicznie, chociaż czasami groźnie. Zwierzęta potrafią zaskoczyć, a rośliny okazują się cudownymi lekarstwami na naprawdę wiele dolegliwości. Przed nami otwiera się świat pełen dzikości, natury i instynktu. Świat który trzeba uszanować, a dzięki tej książce można pokochać! Wspaniale jest odkrywać razem ze swoim dzieckiem wszystkie sekrety Puszczy, a przy tym jednocześnie się uczyć. Przyjemne z pożytecznym! Pięknie napisana, delikatna i subtelna. Jednocześnie pełna miłości do natury.

 

Książkowy bubel – ‘Czereśnie zawsze muszą być dwie’ Magdaleny Witkiewicz.

 Grafika z Lubimy Czytać 

Niestety. Bardzo mi przykro, ale nie jestem w stanie napisać o tej książce niczego pozytywnego. No dobrze, początek zapowiadał się naprawdę ciekawie, ale potem… No cóż potem to już nie jest ciekawie. Zatem mamy dziewczynę, która za karę za wagary musi chodzić “z obiadem” do starszej Pani. W domu bohaterki panuje emocjonalny ziąb a rodzice mają ją totalnie gdzieś – poza jej wynikami szkolnymi. I nagle jej życie dzięki starszej Pani, której pomaga, odmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Stają się najlepszymi przyjaciółkami. I tak nagle następuje seria wypadków, przypadków i nagła przemiana bohaterów. Bowiem okazuje się, że rodzice są całkiem super, Zosia wcale nie jest taka zamknięta na innych i ogólnie wszystkim dzieje się dobrze. Starsza Pani ma szósty zmysł, bowiem przewiduje wypadki, a wkrótce umiera. I nasza Zosia dostaje: mieszkanie, wielki dom pod Łodzią, samochód od taty, a no i jeszcze pieniądze tak żeby wyremontować ten dom. Zapomniałam jeszcze dodać, że wszyscy w tej książce mówią “złotymi myślami”, prawie poetycko, jakby byli zdrowo na haju romantyzmu. No nie… Jestem na nie, ale już dalej nie chcę wymieniać tego. Zresztą, żeby nie było, przeczytajcie sami. Albo chociaż spróbujcie.

 

To już wszystko.

 

karo.