Ćwiczenia duszy, rozciąganie mózgu. Nauka dyskusji.

Przyznam szczerze, że sama jestem zaskoczona że akurat tę książkę wzięłam w swoje ręce w bibliotece. Nie wiem do dziś co mną kierowało, ale jestem bardzo zadowolona z tego wyboru. Rzadko czytam takie książki, ale tym razem dało mi to wspaniałą rozrywkę. Nie tylko mózgową, ale także dla duszy. Dwa w jednym. Czy nie wspaniale? 🙂 No ale dlaczego dla mam?

 

Nie będę udawać znawcy zarówno w teologii, jak i neurobiologii. Często nie umiem pogodzić nauki z wiarą i biorę wszystko na zaufanie. Ale podczas czytania tej książki, dużo zrozumiałam, albo otworzyły się przede mną nowe horyzonty myśleniowe (chyba nie ma takiego słowa). Okej, zaczęłam inaczej patrzyć na różne sprawy. W książce poruszane są takie tematy jak : miłość, szczęście, śmierć, wiara czy nadzieja. A to wszystko serwowane zarówno z poziomu wiary, jak i ateizmu, a raczej  nauki. Ciekawe jest jak to wygląda w tych “dwóch światach”. Jak czasem jest bardzo od siebie odmienne, a jak czasem wiąże się ze sobą w sposób jaki nigdy nie przyszedłby nam do głowy! Znakomita na wieczory, do poczytania, do podyskutowania. A zwłaszcza do nauki. Jakiej? A takiej że dyskusja między ludźmi różnych poglądów jest możliwa. I potrafi być piękna i pouczająca.

Mamo, kto powiedział że musimy czytać tylko poradniki i romanse? Książki popularnonaukowe są jak najbardziej dla nas!

Jeśli nie mówi się tego, co się myśli to po co myśleć?
Jerzy Vetulani