Czytelnia

Chce ślubu, nie tylko dla Białej Sukni.

Chcesz ślubu? Wariatka, Idiotka. Nawina dziewczynka z marzeniami. Ślubu? Po co? Zamieszkajcie razem. Przecież teraz większość tak robi. Jaką Ci gwarancję da papierek. Po ciul Ci to zamieszanie całe, tyle kasy! Jeżdżenie, pytanie, proszenie, załatwianie. Stresu się najesz! A jeszcze i tak nie wszyscy zadowoleni będą. Aaaa…że Ty o ślubie, nie o weselu? Oj tam, wielka mi różnica. Co Księdzu w łapę trzeba dać, to odłożysz, uwiązana nie będziesz do jednego faceta. Ty się realizuj, spełniać, a nie ślub. Do Kościoła? To instytucja jest. A że ja miałam ślub kościelny? No miałam, bo chciałam mieć suknie biała. Dobra, nie gadam z Tobą. Rób co chcesz, tylko mi potem w rękaw nie płacz.

 

Nie będę. Wypłacze się mężowi. Bo ja chcę ślub, nie tylko dla Białej Sukni. 

Nie? To dlaczego?

Dlatego. Poczytaj…

 

Dla Sakramentu

rtepovlewia-still-miracle

Jestem wierząca, jestem katoliczką. O kurcze, ale comingout. Nie jestem święta, błądzę i grzeszę. Ale kocham w Kościele to że jest niezmienny. Że nie możemy jak wszystkiego, zmienić Pisma Świętego, że prawa Boga są i kropka. Chcę ślubu, bo to kolejny sakrament, który ubogaci moje życie. Bo małżeństwo złączone sakramentem ma niewyobrażalną siłę. To nie magia, nie stanie się cud jeśli zaniedbasz żonę/męża, musisz się starać i walczyć o was każdego dnia. Ale z Bogiem jest lepiej, masz wsparcie, największe jakie można sobie wyobrazić. Pisałam już o moich rodzicach, wiem jaka siła wynika z wiary. Jestem tego świadoma. I wiem, że ślub jest dla mnie i dla mojego Narzeczonego bardzo ważny, tak samo staramy się go przygotować wspaniale, jak wesele dla naszych gości. Chcemy, żeby podczas Mszy byli z nami WSZYSCY goście. Bo to tutaj, a nie na sali, podczas oczepin, zaczyna się nasza przygoda.

Dla wspólnego startu

kx22w26hud8-andrew-itaga

 

Od dnia ślubu, zaczyna się nasza wspólna przygoda. Na poważnie. Wiąże nas przysięga, dane sobie słowo „na dobre i na złe”, w „zdrowiu i chorobie”. Koniec z pakowaniem się i wyjeżdżaniem do mamusi, koniec z mieszkaniem u rodziców, na wynajętym. Teraz przyszła kolej na nasze. Bo teraz wszystko będzie nasze – mieszkanie, kredyt, wybory, kompromisy, kłótnie, dzieci. Cały ten ogrom rzeczy, które niesie ze sobą wspólne życie. I nie tylko kiedy będzie kolorowo, ale też wtedy, kiedy nie będzie nawet czym pomalować tego życia. I wiem, że na początku zawsze się myśli tak optymistycznie. Może, a może nie. Ja przeszłam w życiu parę …trudnych chwil, narzeczony też. Wiemy, że życie nie zawsze da się lubić, ale zawsze można się uśmiechać. Co nas czeka? Nie wiem, ale wiem, że tylko z Nim chcę iść dalej.

 

Dla dzieci 

i-zsrqnllx0-i-m-priscilla

 

„Zróbmy, proszę Cię Kochanie wszystko po kolei. Po tej kolejności, która teraz nie koniecznie jest modna”. Powiedział do mnie mój Narzeczony. Bo ja w tym temacie, nie jestem wzorem do naśladowania. Bardzo chciałam mieć dzieci, podchodziłam do tego egoistycznie, „Chcę i koniec!”. Tak nie można, nie da się. Dzieci to WSPÓLNA decyzja, nie zachcianka, to odpowiedzialność i decyzja na całe życie. Zrozumiałam. Przemyślałam. I zgadzam się. Nie oceniam ludzi, którzy mają dzieci przed ślubem, bez ślubu. Nie mam prawa oceniać nikogo. Nikt nie ma prawa. Ale dla mnie decyzja. posiadania dzieci po ślubie, jest piękna. Jest dopełnieniem małżeństwa.

 

jq8-xg3khjk-photo-nic-co-uk-nic

Chcę iść dalej tylko z Nim. Chce mieć z Nim dzieci i chcę, żeby nas związek był pobłogosławiony. Chcę mieć piękny ślub i mieć blisko ludzi, których kocham. A moja Suknia będzie zrobiona z miłości, radości, wiary i nadziei. 

1 comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *